utworzone przez devonrex@elittepolska.pl | sie 24, 2026 | Poradniki
Hej, miłośnicy kocich elfów! 🐱✨ Wyobraźcie sobie, że Wasz Devon Rex to mały, żywiołowy duch z falowanymi loczkami, które wyglądają, jakby właśnie wyszły spod ręki najlepszego stylisty. Ta sierść jest miękka jak aksamit, ciepła jak ulubiony sweter i… ekstremalnie delikatna. Właśnie dlatego zwykła szczotka, którą spokojnie czeszecie inne koty, u Devon Rexa może zrobić więcej szkody niż pożytku.
W hodowli Elitte Polska codziennie opiekujemy się tymi uroczymi falbankami i wiemy, że ich futerko wymaga specjalnego traktowania. Dziś opowiemy Wam – z uśmiechem i bez zbędnego napięcia – dlaczego „standardowa” szczotka to nie najlepszy pomysł i co robić zamiast tego, żeby Wasz elf wyglądał jak z okładki magazynu o kotach.
Dlaczego zwykła szczotka może zaszkodzić?
Sierść Devon Rexa to prawdziwy cud natury (i mutacji genu KRT71). Składa się głównie z delikatnego włosa puchowego, a włosy okrywowe (te twarde, ochronne) są bardzo rzadkie albo niemal nieobecne. Efekt? Futro jest mięciutkie, falowane lub lekko kędzierzawe, ale też kruche.
Zwykła szczotka (zwłaszcza z metalowymi zębami, twardymi włosiami albo zbyt agresywnym „slickerem”) działa jak mini-grabie na tej delikatnej konstrukcji. Może:
- łamać włosy zamiast je delikatnie usuwać,
- wyciągać je wraz z cebulkami,
- podrażniać wrażliwą skórę,
- powodować przerzedzenie, a nawet tymczasowe „łysinki”.
Nadmierne szczotkowanie (nawet „dla zdrowia”) potrafi rozrzedzić płaszczyk i sprawić, że skóra staje się bardziej tłusta lub podrażniona. A przecież nie o to nam chodzi – chcemy, żeby nasz Devon Rex wyglądał jak mały, puszysty elf, a nie jak po wizycie u zbyt energicznego fryzjera!
Co robić zamiast tego? (wersja wesoła i praktyczna)
- Ręce – najlepsze narzędzie świata Często wystarczy delikatne głaskanie dłońmi. Rozprowadzacie naturalne olejki, usuwacie luźne włoski i jednocześnie budujecie więź. Wasz kot będzie mruczał zadowolony, a Wy poczujecie się jak profesjonalni „masażysci falbanki”.
- Miękka szczotka z włosia koziego (goat hair brush) To prawdziwy hit wśród opiekunów Devon Rexów. Jest ekstremalnie delikatna, nie wyciąga włosów na siłę, pomaga rozprowadzać sebum i usuwa drobne zanieczyszczenia. Używajcie lekkich, krótkich ruchów – raz lub dwa razy w tygodniu w zupełności wystarczy.
- Wilgotna ściereczka z mikrofibry Magiczny trik! Lekko zwilżona ściereczka zbiera luźne włoski, nadmiar olejków i drobinki kurzu bez żadnego szarpania. Idealna na codzienne „przecieranie” między głównymi sesjami pielęgnacyjnymi.
- Delikatny grzebień (np. fine greyhound comb) Tylko do okazjonalnego sprawdzenia miejsc, gdzie mogą zbierać się oleje lub drobne kołtuny (za uszami, pod brodą, na brzuszku). Nie czeszcie na siłę – to narzędzie diagnostyczne, nie codzienna szczotka.
- Kąpiele – rzadko i z głową Devon Rexy czasem potrzebują kąpieli, bo skóra może się przetłuszczać (brak gęstego futra = oleje bardziej widoczne). Używajcie łagodnego szamponu dla kotów o wrażliwej skórze, letniej wody i delikatnych ruchów. Po kąpieli osuszcie ręcznikiem – suszarka to raczej zły pomysł (rozciąga fale i wysusza skórę). Zwykle co kilka tygodni lub gdy naprawdę trzeba.
Małe triki od Elitte Polska
- Obserwujcie swojego kota – każdy Devon jest inny. Jedne mają gęstsze, „pluszowe” fale, inne cieńsze, bardziej suede’owe. Dostosujcie częstotliwość do indywidualnych potrzeb.
- Nie przesadzajcie z częstotliwością – mniej często znaczy lepiej.
- Pielęgnacja to też zabawa i bliskość. Traktujcie ją jak wspólny rytuał, a nie obowiązek.
- Dbajcie o uszy (duże i otwarte – lubią zbierać sebum) i pazurki.
Pamiętajcie: zdrowa, lśniąca, falowana sierść to nie tylko kwestia wyglądu. To komfort kota, zdrowa skóra i Wasza satysfakcja z opieki nad wyjątkową rasą.
Jeśli marzycie o własnym Devon Rexie z piękną, delikatną sierścią i niesamowitym charakterem – zapraszamy do Elitte Polska. Hodujemy z pasją, w domowej atmosferze, z pełną troską o zdrowie i socjalizację kociąt. Więcej o rasie, naszych kotach i aktualnych miotach znajdziecie tu.
Wasze elfy zasługują na najlepszą opiekę – i na szczotkę, która ich nie „zje”! 💚 A Wy? Jaką metodę pielęgnacji stosujecie u swoich Devon Rexów? Podzielcie się w komentarzach – chętnie wymienimy się doświadczeniami!
Z falowanymi pozdrowieniami, Zespół Elitte Polska 🐾
utworzone przez devonrex@elittepolska.pl | sie 17, 2026 | Poradniki
Hej, kochani miłośnicy elfich kotków! 👋 Jeśli macie w domu Devon Rexa, to wiecie, że to nie jest zwykły kot. To mały, kręcony, ciepłolubny aniołek z wielkimi uszami i jeszcze większą osobowością. Ale… czasem ten aniołek zaczyna pachnieć trochę jak… no, powiedzmy delikatnie – jak stary ser w piwnicy. 😅 Albo jego skóra robi się tłusta, a między palcami i w fałdach pojawia się brązowo-czarny, woskowy osad.
Co to może być? Często winowajcą jest Malassezia – drożdżak, który u Devon Rexów lubi się szczególnie rozgościć.
Co to właściwie jest ta Malassezia?
Malassezia (najczęściej Malassezia pachydermatis) to drożdżak, który normalnie żyje na skórze kotów i nie sprawia problemów. U większości ras jest go mało. U Devon Rexów (i Sfinksów) jest go jednak zdecydowanie więcej – nawet u zdrowych kotów. Gdy tylko coś mu pomoże (wilgoć, ciepło, nadmiar łoju, osłabiona bariera skórna), zaczyna się bawić na całego i wywołuje łojotokowe zapalenie skóry (seborrhoeic dermatitis).
U Devona wygląda to klasycznie:
- tłusta, woskowa skóra (szczególnie w pachwinach, pod pachami, na brzuchu i szyi),
- brązowo-czarny, tłusty osad w fałdach pazurów i między palcami,
- lekkie zaczerwienienie,
- czasem lekki nieprzyjemny zapach,
- u niektórych kotów lekkie swędzenie lub nadmierne wylizywanie łapek.
To nie jest „brud” – to klasyczny obraz przerostu Malassezia u tej rasy.
Dlaczego akurat Devon Rex?
Bo mają cieniutką, rzadką, kręconą sierść, która nie chroni skóry tak dobrze jak u innych kotów. Skóra jest bardziej narażona, a gruczoły łojowe pracują czasem na pełnych obrotach. Do tego dochodzi predyspozycja genetyczna – badania pokazują, że Devon Rexy mają naturalnie wyższe ilości tych drożdżaków niż np. Cornish Rexy czy zwykłe dachowce.
Jak rozpoznać problem?
Zwracajcie uwagę na:
- tłusty, „tłusty” w dotyku brzuch, pachy i pachwiny,
- brązowy/czarny osad przy pazurach (jakby ktoś posmarował pazurki woskiem),
- lekki zapach „stęchlizny” mimo regularnej pielęgnacji,
- czerwone lub pomarańczowe zabarwienie skóry w fałdach,
- nadmierne czyszczenie łapek lub brzuchem.
Jeśli coś z tego widzicie – nie panikujcie! To częste u rasy i bardzo dobrze reaguje na leczenie.
Co robić? (czyli akcja ratunkowa)
- Wizyta u weterynarza Najlepiej u kogoś, kto zna rasy „nagie i prawie nagie”. Diagnostyka to zwykle cytologia skóry (taśma lub zeskrobiny) – widać drożdżaki pod mikroskopem.
- Kąpiele lecznicze Najskuteczniejsze są szampony z chlorheksydyną + ketokonazolem/mikonazolem (np. 2% + 2%). Kąpiel 1–2 razy w tygodniu na start, potem rzadziej jako profilaktyka. Ważne: dobrze namoczyć, spienić i trzymać 5–10 minut!
- Leczenie ogólne (jeśli potrzeba) Często weterynarz zaleca itrakonazol w tzw. pulse therapy (np. 7 dni podawania, 7 dni przerwy). U Devonów działa rewelacyjnie.
- Codzienna pielęgnacja
- Regularne przecieranie fałdów i łapek chusteczkami z chlorheksydyną lub specjalnymi mousses.
- Dobre nawilżanie skóry (oleje, balsamy dla kotów).
- Unikanie zbyt ciepłego i wilgotnego środowiska.
- Szukanie przyczyny Czasem Malassezia jest wtórna do alergii, problemów trawiennych lub innych chorób. Warto to sprawdzić.
Dobra wiadomość na koniec!
U większości Devon Rexów to nie jest dramatyczna, nieuleczalna choroba. To po prostu „cecha rasy”, którą da się ogarnąć. Przy regularnej pielęgnacji wiele kotów żyje szczęśliwie bez ciągłych zaostrzeń. A jak już ogarniecie temat – Wasz elfik znów będzie pachniał jak czystość i miłość (no, prawie 😉).
W Elitte Polska przykładamy ogromną wagę do zdrowia skóry naszych kotów. Od pokoleń selekcjonujemy zwierzęta, dbamy o odpowiednią dietę, warunki i regularne kontrole. Jeśli macie pytania o pielęgnację Devon Rexa – piszcie śmiało! Jesteśmy tu dla Was i dla Waszych kręconych pociech. 💕
Wasze Elitte Polska
utworzone przez devonrex@elittepolska.pl | sie 9, 2026 | Aktualności
Wyobraź sobie: idziesz ulicą, mijasz witrynę albo otwierasz drzwi do domu znajomych… i nagle zatrzymujesz się w pół kroku. Oczy same otwierają się szerzej. Usta same układają się w uśmiech. A w głowie pojawia się tylko jedno pytanie: „Co to za cudowne stworzenie?!”
Tak właśnie działa Devon Rex. Ten kot nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. I nie chodzi tu o żadne magiczne zaklęcie – po prostu jego wygląd i osobowość to połączenie pudla, elfa i małego kosmity z komiksu, które w jednej chwili rozbraja nawet najbardziej poważnych ludzi.
„Poodle cat” – czyli futerko, które chce się głaskać non-stop
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ta słynna falowana, aksamitna sierść. Miękka, krótka, lekko pofalowana lub kędzierzawa – dokładnie taka, jakby ktoś wziął pudla, zmniejszył go do rozmiaru kota i dodał koci charakter. Stąd popularna angielska ksywka „poodle cat”.
Dotknięcie Devon Rexa to czysta przyjemność. Futro jest delikatne jak zamsz, prawie nie linieje (dzięki braku podszerstka), a przy okazji wielu alergików znosi te koty lepiej niż inne rasy. No i wygląda spektakularnie – zwłaszcza gdy kotek w pełnym słońcu albo pod lampą pokazuje wszystkie fale i kędziorki. Nie da się przejść obok i nie powiedzieć: „Ojej, jakie piękne futerko!”.
„Alien elf” – twarz, która wygląda jak z bajki albo z kosmosu
A teraz przechodzimy do twarzy. Duże, nisko osadzone uszy (prawie jak u nietoperza albo elfa z „Władcy Pierścieni”), wielkie, wyraziste oczy, wysokie kości policzkowe, krótki pyszczek i ten charakterystyczny, lekko „kosmiczny” wyraz… No powiedz, kto by się nie zatrzymał?
Hodowcy i fani na całym świecie nazywają Devon Rexa „alien cat”, „pixie cat” albo „elfin cat”. I mają rację. Ten kot wygląda jakby właśnie zszedł z ilustracji do bajki albo wylądował z małej latającej spodni. A jednocześnie jest tak uroczy, że zamiast strachu pojawia się tylko chęć przytulenia i zrobienia setek zdjęć.
Charakter, który dokańcza dzieła zniszczenia (w pozytywnym sensie)
Ale wygląd to dopiero połowa magii. Devon Rex to prawdziwy „pies w kociej skórze”. Uwielbia ludzi. Chodzi za tobą z pokoju do pokoju, siada na ramieniu, wślizguje się pod kołdrę, aportuje zabawki i z zainteresowaniem „pomaga” przy gotowaniu. Jest inteligentny, ciekawski, figlarny i pełen energii – ale jednocześnie czuły i przywiązany.
W hodowli Elitte Polska mówimy o nich z uśmiechem: „koty, których nie da się nie kochać”. I to prawda. Raz poznać Devon Rexa – i już wiadomo, że na jednym się nie skończy. Te małe elfy-kosmity z pudlowym futerkiem po prostu wchodzą do serca i zostają na zawsze.
Dlatego właśnie ludzie nie mogą przejść obok Devon Rexa obojętnie. Bo to nie jest zwykły kot. To mały, falowany, uszaty i absolutnie czarujący kawałek magii, który sprawia, że świat staje się trochę bardziej wesoły.
Jeśli i Ty poczułeś to magiczne przyciąganie – zapraszamy do świata Elitte Polska. Tu Devon Rexy żyją, bawią się i zarażają radością każdego dnia.
utworzone przez devonrex@elittepolska.pl | sie 3, 2026 | Poradniki
Hej, alergiku z wielkim sercem do kotów! 😻 Marzysz o puszystym (no dobra – raczej falowanym) towarzyszu, ale przy samym słowie „sierść” Twoje oczy zaczynają łzawić, a nos robi się czerwony jak boże narodzenie? Spokojnie. Dziś rozprawiamy się z jednym z największych mitów i faktów jednocześnie: Devon Rex a alergie. Czy te urocze, wielkouszne elfy naprawdę są hipoalergiczne? Siadaj wygodnie (najlepiej z chusteczkami w zasięgu ręki… na wszelki wypadek) i lecimy z tematami wesoło, konkretnie i bez ściemy!
Najpierw twarda prawda (żeby nie było, że tylko reklamujemy)
Żaden kot na świecie nie jest w 100 % hipoalergiczny. Zero. Główny winowajca to białko Fel d 1, które koty produkują w ślinie, gruczołach skórnych i moczu. Kiedy kot się myje (a Devon Rexy myją się z pasją godną profesjonalnego spa), białko osadza się na sierści i skórze, a potem lata po domu razem z drobinkami naskórka (danderem).
Ale! Devon Rexy mają w rękawie (a raczej w loczkach) kilka asów, dzięki którym wielu alergików w końcu może mieć kota:
- Bardzo mało linieją – ich sierść jest krótka, rzadka, falowana i praktycznie bez podszerstka.
- Mniej sierści = mniej nośników alergenu po całym mieszkaniu.
- Alergeny wolniej się kumulują, więc dla osób z lekką i umiarkowaną alergią to często prawdziwa ulga.
Dlatego w rankingach „kotów przyjaznych alergikom” Devon Rex regularnie ląduje w czołówce – zaraz obok Cornish Rexów, Sphynxów czy niektórych Syberyjczyków. Nie dlatego, że produkują zero Fel d 1, tylko dlatego, że rozpraszają go zdecydowanie mniej.
Jak to wygląda w praktyce? (historie z życia wzięte)
Wielu właścicieli Devonów mówi wprost: „Wcześniej nie mogłem wejść do pokoju z kotem, a z Devkiem mieszkam od trzech lat i tylko od czasu do czasu lekko swędzi mnie nos”. Inni potrzebują jeszcze odrobiny pomocy: oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA, regularne odkurzanie, mycie rąk po głaskaniu i – uwaga – odrobina kąpieli kota (Devon Rexy generalnie lubią wodę, więc to nie jest tortura!).
Ważne: alergia to sprawa bardzo indywidualna. To, że Twój kuzyn z Devkiem żyje w pokoju, nie oznacza automatycznie, że Ty też dasz radę. Najlepszy test? Spędzić kilka godzin (a najlepiej całą popołudnie) w domu, w którym mieszka dorosły Devon Rex. Nie w sterylnym pomieszczeniu wystawowym, tylko w prawdziwym „kocim domu”.
Dlaczego właśnie Devon Rex to nie tylko „mniej alergenów”, ale też mega frajda?
Bo nawet jeśli Twoja alergia pozwoli Ci tylko na „prawie hipoalergicznego” kota, to warto, żeby to był właśnie ten. Devon Rex to nie kot. To mały, falowany, wielkouchy clown, który:
- chodzi za Tobą jak pies,
- potrafi aportować,
- rozmawia (czasem bardzo głośno i z przekonaniem),
- śpi na Twojej głowie, klatce piersiowej lub… klawiaturze,
- ma osobowość psa w ciele kota i wygląd elfa z bajki.
W hodowli Elitte Polska te cechy są dodatkowo wzmacniane przez solidną socjalizację, badania zdrowotne i ogromną miłość do rasy. Kocięta rosną w domowej atmosferze, więc wychodzą stamtąd nie tylko piękne, ale i pewne siebie, przyjazne i gotowe do podboju ludzkich serc (i sof).
Podsumowując na wesoło:
Devon Rex nie jest magiczną pigułką na alergię. Ale jest jednym z najlepszych kompromisów, jakie natura (i genetyka) dała alergikom kochającym koty. Mniej sierści latającej po domu + szalona osobowość + wygląd, przy którym nie da się być poważnym = combo, które wielu osobom pozwala w końcu powiedzieć: „Mam kota… i nie kicham co 5 minut!”.
Jeśli czujesz, że to może być Twoja droga – wpadnij do nas, pooglądaj maluchy, zadzwoń, napisz i umów się na wizytę. Najlepszy test alergiczny to ten przeprowadzony w kontakcie z żywym, mruczącym, falowanym elfem.
Bo życie bez kota jest możliwe… ale po co? 🐱✨
Elitte Polska – Devon Rex z charakterem i z sercem.
utworzone przez devonrex@elittepolska.pl | lip 26, 2026 | Aktualności
Wspaniały weekend wystawowy dla ELITTE Polska! 18–19 lipca 2026 | Cieszyn & Czeski Cieszyn
Z ogromną radością dzielimy się wynikami naszych dziewczynek z międzynarodowej wystawy kotów rasowych – Double Border Cat Show, która odbyła się w dniach 18–19 lipca 2026 w Cieszynie (Polska) i Czeskim Cieszynie.
Był to wyjątkowy polsko-czeski weekend. W ciągu dwóch dni oceniono blisko 300 kotów. Dzięki specjalnej formule każdy uczestnik miał możliwość zdobycia aż 4 certyfikatów. W sobotę w Czechach oceniane były koty kategorii I i III, natomiast w Polsce kategorie II i IV. W niedzielę kategorie zostały zamienione. Zarówno po stronie polskiej, jak i czeskiej każdego dnia pracowały dwa składy sędziowskie i odbyły się dwa panele Best in Show.

Nasze wyniki:
- CLEMENTINE ELITTE POLSKA*PL • Cieszyn (Polska): 2 × EX1 w klasie Kitten • Czeski Cieszyn: 2 × EX1 w klasie Kitten + 2 × Nominacja do Best in Show → zdobyty tytuł Kitten Champion FIFe!
- YUMI (BABY JOY SHERON ELITTE POLSKA*PL) • Cieszyn (Polska): 2 × EX1 w klasie Champion • Czeski Cieszyn: 2 × EX1 w klasie Champion + 1 × Nominacja do Best in Show → zdobyty tytuł Champion FIFe!
Jesteśmy niezwykle dumni z naszych dziewczynek. Dziękujemy wszystkim sędziom za tak wysokie oceny oraz organizatorom za wspaniale przygotowaną wystawę.
Serdecznie gratulujemy również wszystkim pozostałym wystawcom i hodowcom osiągniętych sukcesów. To był naprawdę wyjątkowy, wspólny weekend pełen pięknych kotów, emocji i wspaniałej atmosfery.
Do zobaczenia na kolejnych wystawach!
Nowe komentarze