Hej, kochani miłośnicy elfich kotków! 👋 Jeśli macie w domu Devon Rexa, to wiecie, że to nie jest zwykły kot. To mały, kręcony, ciepłolubny aniołek z wielkimi uszami i jeszcze większą osobowością. Ale… czasem ten aniołek zaczyna pachnieć trochę jak… no, powiedzmy delikatnie – jak stary ser w piwnicy. 😅 Albo jego skóra robi się tłusta, a między palcami i w fałdach pojawia się brązowo-czarny, woskowy osad.
Co to może być? Często winowajcą jest Malassezia – drożdżak, który u Devon Rexów lubi się szczególnie rozgościć.
Co to właściwie jest ta Malassezia?
Malassezia (najczęściej Malassezia pachydermatis) to drożdżak, który normalnie żyje na skórze kotów i nie sprawia problemów. U większości ras jest go mało. U Devon Rexów (i Sfinksów) jest go jednak zdecydowanie więcej – nawet u zdrowych kotów. Gdy tylko coś mu pomoże (wilgoć, ciepło, nadmiar łoju, osłabiona bariera skórna), zaczyna się bawić na całego i wywołuje łojotokowe zapalenie skóry (seborrhoeic dermatitis).
U Devona wygląda to klasycznie:
- tłusta, woskowa skóra (szczególnie w pachwinach, pod pachami, na brzuchu i szyi),
- brązowo-czarny, tłusty osad w fałdach pazurów i między palcami,
- lekkie zaczerwienienie,
- czasem lekki nieprzyjemny zapach,
- u niektórych kotów lekkie swędzenie lub nadmierne wylizywanie łapek.
To nie jest „brud” – to klasyczny obraz przerostu Malassezia u tej rasy.
Dlaczego akurat Devon Rex?
Bo mają cieniutką, rzadką, kręconą sierść, która nie chroni skóry tak dobrze jak u innych kotów. Skóra jest bardziej narażona, a gruczoły łojowe pracują czasem na pełnych obrotach. Do tego dochodzi predyspozycja genetyczna – badania pokazują, że Devon Rexy mają naturalnie wyższe ilości tych drożdżaków niż np. Cornish Rexy czy zwykłe dachowce.
Jak rozpoznać problem?
Zwracajcie uwagę na:
- tłusty, „tłusty” w dotyku brzuch, pachy i pachwiny,
- brązowy/czarny osad przy pazurach (jakby ktoś posmarował pazurki woskiem),
- lekki zapach „stęchlizny” mimo regularnej pielęgnacji,
- czerwone lub pomarańczowe zabarwienie skóry w fałdach,
- nadmierne czyszczenie łapek lub brzuchem.
Jeśli coś z tego widzicie – nie panikujcie! To częste u rasy i bardzo dobrze reaguje na leczenie.
Co robić? (czyli akcja ratunkowa)
- Wizyta u weterynarza Najlepiej u kogoś, kto zna rasy „nagie i prawie nagie”. Diagnostyka to zwykle cytologia skóry (taśma lub zeskrobiny) – widać drożdżaki pod mikroskopem.
- Kąpiele lecznicze Najskuteczniejsze są szampony z chlorheksydyną + ketokonazolem/mikonazolem (np. 2% + 2%). Kąpiel 1–2 razy w tygodniu na start, potem rzadziej jako profilaktyka. Ważne: dobrze namoczyć, spienić i trzymać 5–10 minut!
- Leczenie ogólne (jeśli potrzeba) Często weterynarz zaleca itrakonazol w tzw. pulse therapy (np. 7 dni podawania, 7 dni przerwy). U Devonów działa rewelacyjnie.
- Codzienna pielęgnacja
- Regularne przecieranie fałdów i łapek chusteczkami z chlorheksydyną lub specjalnymi mousses.
- Dobre nawilżanie skóry (oleje, balsamy dla kotów).
- Unikanie zbyt ciepłego i wilgotnego środowiska.
- Szukanie przyczyny Czasem Malassezia jest wtórna do alergii, problemów trawiennych lub innych chorób. Warto to sprawdzić.
Dobra wiadomość na koniec!
U większości Devon Rexów to nie jest dramatyczna, nieuleczalna choroba. To po prostu „cecha rasy”, którą da się ogarnąć. Przy regularnej pielęgnacji wiele kotów żyje szczęśliwie bez ciągłych zaostrzeń. A jak już ogarniecie temat – Wasz elfik znów będzie pachniał jak czystość i miłość (no, prawie 😉).
W Elitte Polska przykładamy ogromną wagę do zdrowia skóry naszych kotów. Od pokoleń selekcjonujemy zwierzęta, dbamy o odpowiednią dietę, warunki i regularne kontrole. Jeśli macie pytania o pielęgnację Devon Rexa – piszcie śmiało! Jesteśmy tu dla Was i dla Waszych kręconych pociech. 💕
Wasze Elitte Polska




