Devon Rex a alergie – czy naprawdę są hipoalergiczne dla alergików?

Devon Rex a alergie – czy naprawdę są hipoalergiczne dla alergików?


Hej, alergiku z wielkim sercem do kotów! 😻 Marzysz o puszystym (no dobra – raczej falowanym) towarzyszu, ale przy samym słowie „sierść” Twoje oczy zaczynają łzawić, a nos robi się czerwony jak boże narodzenie? Spokojnie. Dziś rozprawiamy się z jednym z największych mitów i faktów jednocześnie: Devon Rex a alergie. Czy te urocze, wielkouszne elfy naprawdę są hipoalergiczne? Siadaj wygodnie (najlepiej z chusteczkami w zasięgu ręki… na wszelki wypadek) i lecimy z tematami wesoło, konkretnie i bez ściemy!

Najpierw twarda prawda (żeby nie było, że tylko reklamujemy)

Żaden kot na świecie nie jest w 100 % hipoalergiczny. Zero. Główny winowajca to białko Fel d 1, które koty produkują w ślinie, gruczołach skórnych i moczu. Kiedy kot się myje (a Devon Rexy myją się z pasją godną profesjonalnego spa), białko osadza się na sierści i skórze, a potem lata po domu razem z drobinkami naskórka (danderem).

Ale! Devon Rexy mają w rękawie (a raczej w loczkach) kilka asów, dzięki którym wielu alergików w końcu może mieć kota:

  • Bardzo mało linieją – ich sierść jest krótka, rzadka, falowana i praktycznie bez podszerstka.
  • Mniej sierści = mniej nośników alergenu po całym mieszkaniu.
  • Alergeny wolniej się kumulują, więc dla osób z lekką i umiarkowaną alergią to często prawdziwa ulga.

Dlatego w rankingach „kotów przyjaznych alergikom” Devon Rex regularnie ląduje w czołówce – zaraz obok Cornish Rexów, Sphynxów czy niektórych Syberyjczyków. Nie dlatego, że produkują zero Fel d 1, tylko dlatego, że rozpraszają go zdecydowanie mniej.

Jak to wygląda w praktyce? (historie z życia wzięte)

Wielu właścicieli Devonów mówi wprost: „Wcześniej nie mogłem wejść do pokoju z kotem, a z Devkiem mieszkam od trzech lat i tylko od czasu do czasu lekko swędzi mnie nos”. Inni potrzebują jeszcze odrobiny pomocy: oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA, regularne odkurzanie, mycie rąk po głaskaniu i – uwaga – odrobina kąpieli kota (Devon Rexy generalnie lubią wodę, więc to nie jest tortura!).

Ważne: alergia to sprawa bardzo indywidualna. To, że Twój kuzyn z Devkiem żyje w pokoju, nie oznacza automatycznie, że Ty też dasz radę. Najlepszy test? Spędzić kilka godzin (a najlepiej całą popołudnie) w domu, w którym mieszka dorosły Devon Rex. Nie w sterylnym pomieszczeniu wystawowym, tylko w prawdziwym „kocim domu”.

Dlaczego właśnie Devon Rex to nie tylko „mniej alergenów”, ale też mega frajda?

Bo nawet jeśli Twoja alergia pozwoli Ci tylko na „prawie hipoalergicznego” kota, to warto, żeby to był właśnie ten. Devon Rex to nie kot. To mały, falowany, wielkouchy clown, który:

  • chodzi za Tobą jak pies,
  • potrafi aportować,
  • rozmawia (czasem bardzo głośno i z przekonaniem),
  • śpi na Twojej głowie, klatce piersiowej lub… klawiaturze,
  • ma osobowość psa w ciele kota i wygląd elfa z bajki.

W hodowli Elitte Polska te cechy są dodatkowo wzmacniane przez solidną socjalizację, badania zdrowotne i ogromną miłość do rasy. Kocięta rosną w domowej atmosferze, więc wychodzą stamtąd nie tylko piękne, ale i pewne siebie, przyjazne i gotowe do podboju ludzkich serc (i sof).

Podsumowując na wesoło:

Devon Rex nie jest magiczną pigułką na alergię. Ale jest jednym z najlepszych kompromisów, jakie natura (i genetyka) dała alergikom kochającym koty. Mniej sierści latającej po domu + szalona osobowość + wygląd, przy którym nie da się być poważnym = combo, które wielu osobom pozwala w końcu powiedzieć: „Mam kota… i nie kicham co 5 minut!”.

Jeśli czujesz, że to może być Twoja droga – wpadnij do nas, pooglądaj maluchy, zadzwoń, napisz i umów się na wizytę. Najlepszy test alergiczny to ten przeprowadzony w kontakcie z żywym, mruczącym, falowanym elfem.

Bo życie bez kota jest możliwe… ale po co? 🐱✨

Elitte Polska – Devon Rex z charakterem i z sercem.

Przeprowadzka z kociętami – jak wygląda transport miotu do nowego domu? Poradnik pełen mruczenia i radości! 🐱🚗

Przeprowadzka z kociętami – jak wygląda transport miotu do nowego domu? Poradnik pełen mruczenia i radości! 🐱🚗


Witajcie kochani miłośnicy futerkowych pchełek!

W Elitte Polska właśnie pakujemy kolejny radosny miot Devon Rexów i wiemy, że dla wielu z Was moment odbioru kociaka to jeden z najpiękniejszych, ale i najbardziej emocjonujących dni. Bo jak tu nie stresować się, gdy wioząc do domu maleńką, kręcącą się kulkę energii, chcesz żeby wszystko poszło idealnie?

Dzisiaj zabieramy Was za kulisy i opowiadamy szczegółowo, na wesoło, jak wygląda u nas transport miotu do nowego domu.

1. Przygotowanie – czyli „walizka kociaka” pakowana z miłością

Na kilka dni przed wyjazdem każdy nasz kociak dostaje swoją indywidualną teczkę zapachową:

  • ulubiony kocyk z zapachem mamy i rodzeństwa,
  • ulubioną zabawkę,
  • trochę żwirku z kuwety (tak, zabieramy też „aromat domu”),
  • sprawdzoną karmę, do której jest przyzwyczajony.

Devon Rexy to prawdziwe „przyklejajki” – im bardziej znajome zapachy, tym szybciej czują się pewnie. Dlatego nigdy nie wysyłamy kociaka „na sucho”.

2. Wybór transportera – nie oszczędzamy na komforcie

Używamy tylko solidnych, wentylowanych transporterów z miękkim legowiskiem. Na dno kładziemy:

  • matę chłodzącą (latem),
  • termofor owinięty ręcznikiem (zimą – nigdy bezpośrednio!),
  • kocyk „z domu”.

Dodatkowo każdy transporter ma naklejkę „Żywy ładunek – Devon Rex – bardzo towarzyski” – bo nasi kocięta uwielbiają patrzeć na świat i komentować wszystko głośnym „miau!”.

3. Sam transport – jak wygląda w praktyce?

Czas przejazdu: Staramy się, żeby nie przekraczał 4-5 godzin. Przy dłuższych dystansach umawiamy się na nocleg w połowie drogi lub spotykamy w dogodnym miejscu.

W samochodzie:

  • Transporter stoi na siedzeniu i jest przypięty pasami,
  • Włączamy cichą, kojącą muzykę (tak, mamy playlistę „Devon Rex Chill”),
  • Co godzinę robimy krótki postój na sprawdzenie samopoczucia,
  • Kocięta dostają możliwość skorzystania z kuwety podróżnej i picia.

Nasze Devon Rexy to mistrzowie adaptacji – zwykle po 20-30 minutach zamiast piszczeć… zaczynają mruczeć i wystawiać łapki przez kratkę, żeby pogłaskać kierowcę!

4. Przyjazd do nowego domu – plan na pierwsze 24h

Kiedy tylko kociak przekracza próg:

  1. Zostawiamy go w transporterze w spokojnym pokoju na 15-20 minut (żeby się rozejrzał).
  2. Otwieramy drzwiczki i… czekamy. Zazwyczaj wychodzi sam, z zadartym ogonkiem.
  3. Rozkładamy wszystkie znajome rzeczy z „walizki”.
  4. Pierwszy posiłek w nowym miejscu – oczywiście ta sama karma.

Pro tip od Elitte: Pierwsze 3-4 dni najlepiej spędzić w jednym, bezpiecznym pokoju. Potem stopniowo poszerzamy teren. Dzięki temu maluch czuje się jak mały odkrywca, a nie zagubiony w kosmosie.

Dlaczego Devon Rexy znoszą przeprowadzki wyjątkowo dobrze?

Bo to rasa ekstremalnie towarzyska, odważna i mocno związana z człowiekiem. Ten brak sierści (a tak naprawdę delikatny meszek) sprawia, że szybciej oddają ciepło, dlatego dbamy o temperaturę w transporterze szczególnie mocno – nasze kocięta po prostu lubią być blisko i przytulane.


Chcesz, żeby Twój przyszły Devon Rex z Elitte Polska przyjechał do Ciebie szczęśliwy i pewny siebie?

Zapraszamy do kontaktu! Odpowiadamy na wszystkie pytania dotyczące przeprowadzki, przygotowania domu i pierwszych tygodni z kociakiem. Bo dla nas adopcja to nie tylko sprzedaż – to budowanie nowych, przepięknych rodzin.

Elitte Polska – Hodowla kotów rasy Devon Rex

Czy Devon Rex jest za drogi, czy za tani za taką dawkę szaleństwa?

Czy Devon Rex jest za drogi, czy za tani za taką dawkę szaleństwa?


Hej, kociarze i fani totalnego domu-wariatkowa! 😺 Dziś bierzemy na tapet pytanie, które pada w kółko: Czy Devon Rex jest za drogi, czy za tani za taką dawkę szaleństwa?

Po latach hodowli w Elitte Polska mamy jedną, jasną odpowiedź: to nie jest wydatek – to najlepsza lokata kapitału w czystą radość, śmiech i codzienne przedstawienie kabaretowe w twoim salonie! Ale po kolei, bo te faliste elfy zasługują na porządny, wesoły opis. Bierzcie herbatę (albo lepiej – kocimiętkę), bo będzie jazda!

Wyobraźcie sobie kota

, który wygląda jak mały kosmita po wizycie u fryzjera – falista, mięciutka sierść bez tego klasycznego podszerstka (dlatego są o niebo bardziej hipoalergiczni!), wielkie uszy jak satelitarne anteny, oczy wielkości spodków i ciało, które krzyczy „skaczę w kosmos!”. Pochodzą z lat 60. w Wielkiej Brytanii – jedna przypadkowa mutacja i bum, powstały te „wavy wonders”. Ale nie dajcie się zwieść delikatnemu wyglądowi! To nie jest kanapowy leniuch. To hiperaktywny wulkan energii, który zachowuje się jak szczeniak na trzech espresso.

Nazywają je „kotami-psami” i to nie żart!

Aportują jak mistrzowie, chodzą na smyczy, uczą się sztuczek, otwierają drzwi, kradną skarpetki i śledzą cię po całym domu jak osobisty szpieg. Lubią być w centrum wydarzeń: gotujesz? – łapki w garnku. Oglądasz serial? – wskakuje na kolana i mruczy jak traktor. Wieczorem? Maraton gonitw po mieszkaniu, skoki na regały i polowania na niewidzialne duchy. A jak usiądzie ci na ramieniu jak papuga i zacznie „rozmawiać” mruczeniem i miaukami… no to już kaplica, serce topnieje!

Dawka szaleństwa level expert:

budzą cię skokami po łóżku o 6 rano, organizują imprezy z innymi zwierzakami albo dziećmi, są mega towarzyskie, łagodne i cierpliwe. Inteligencja? Na maksa – szybko łapią, co im w głowie postało. Fun fact: często siadają na twoich ramionach i patrzą, jakby mówiły „ej, człowieku, dawaj następny odcinek życia!”. Pielęgnacja? Bułka z masłem – raz w tygodniu czesanie, od czasu do czasu kąpiel (kochają wodę bardziej niż ty plażę!) i gotowe. Czysty, szczęśliwy elf w domu.

A co z tą „ceną”?

W Elitte Polska dbamy o to, by każdy nasz kociak był wart swojej wagi w kocimiętce. Bo za te pieniądze nie kupujesz kota – kupujesz osobistego komika, terapeutę na cztery łapy i sportowca w jednym! Gdzie indziej znajdziesz zwierzaka, który codziennie dostarcza tyle darmowego stand-upu, że oszczędzasz na kabarecie? W porównaniu do zwykłego „dachowca” (bez urazy!) to upgrade na poziom VIP – lata szczęścia, zdrowia i energii, która nigdy nie gaśnie.

Jeśli czujecie, że wasz dom krzyczy o taką dawkę pozytywnego chaosu, wpadnijcie do nas – Elitte Polska, hodowla kotów rasy Devon Rex. W naszych poradnikach macie  info o kociętach i masę porad. Te faliste cuda rozchodzą się szybciej niż świeże bułeczki! 😻

Kto już marzy o własnym „szalonym elfie”? Dawajcie znać w komentarzach – może właśnie szukamy domu dla twojego przyszłego kumpla! 🚀

Devon Rex w wannie – dlaczego to ich narodowy sport?

Devon Rex w wannie – dlaczego to ich narodowy sport?


Hej, miłośnicy kotów! Wyobraźcie sobie: typowy poranek w domu z Devon Rexem. Wy otwieracie drzwi łazienki, a tam… wasz futrzasty elf już wskoczył do wanny i pluska się jak mistrz pływania synchronicznego! 😹

Tak, drodzy przyjaciele, w świecie Devon Rexów wanna to nie tortura, a prawdziwy narodowy sport! Dlaczego te urocze stworzenia z wielkimi uszami i falowaną sierścią (wyglądające jak mix pixie i kosmity) kochają wodę bardziej niż większość kotów nienawidzi? Zapraszam na wesołą podróż po sekretach tej rasy, prosto z hodowli Elitte Polska!

Po pierwsze, spójrzmy na ich unikalną sierść.

Devon Rexy mają krótką, falowaną futerko bez podszerstka – to jak miękka, ciepła kołderka, która szybko schnie. Ale uwaga: ich skóra produkuje naturalne olejki, które mogą powodować, że futerko wygląda na „nieco zmęczone” po intensywnych zabawach. I tu wchodzi wanna na scenę! Regularna kąpiel (raz na kilka tygodni) to nie kara, a spa dla tych maluchów. One nie uciekają z wrzaskiem – wręcz przeciwnie, wiele z nich wskakuje dobrowolnie, bawiąc się strumieniem wody jak piłeczką!

W hodowli Elitte Polska obserwujemy, jak nasze kocięta traktują prysznic jak atrakcję w parku wodnym. Jeden z naszych podopiecznych, potrafi aportować krople wody – serio, rzuć mu strumień, a on skacze jak delfin! 🐬

Ale dlaczego akurat „narodowy sport”?

Bo Devon Rexy to koty z energią na poziomie maratończyka! Nazywamy je „psami w kociej skórze” – uwielbiają towarzystwo ludzi, chodzą za właścicielem krok w krok, a nawet aportują zabawki (tak, to nie żart, one naprawdę przynoszą myszki z powrotem!). Woda pasuje do ich żywiołowego charakteru idealnie. W przeciwieństwie do innych ras, które na widok wanny zamieniają się w ninja uciekające po ścianach, Devonki często same wskakują do zlewu czy wanny, by popluskać łapkami. To ich sposób na relaks i zabawę – wyobraźcie sobie, jak wasz kot organizuje sobie domowe igrzyska olimpijskie z pianą i bąbelkami. A po wszystkim? Schną w mgnieniu oka i wracają do psot, cieplejsze niż butelka z gorącą wodą (dosłownie, bo ich sierść nie izoluje ciepła tak dobrze)!

W Elitte Polska, naszej hodowli specjalizującej się w Devon Rexach, dbamy o to, by każde kocię było przyzwyczajone do wody od małego. To hypoalergiczne cuda są idealne dla alergików, rodzin z dziećmi czy innymi zwierzakami – one po prostu kochają wszystkich! Inteligente, łatwe w treningu i pełne radości, Devon Rexy zamieniają każdy dzień w przygodę.

Jeśli marzycie o kocie, który nie tylko mruczy na kolanach, ale też dołączy do was pod prysznicem (bez dramatu), to ta rasa jest dla was!

Czy Devon Rex może być zazdrosny? Dowody z życia wzięte – zabawne historie z hodowli Elitte Polska!

Czy Devon Rex może być zazdrosny? Dowody z życia wzięte – zabawne historie z hodowli Elitte Polska!


Witajcie, miłośnicy futrzastych elfów! 😺 Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy Wasz Devon Rex potrafi zrobić scenę godną opery mydlanej, to trafiliście w dziesiątkę. W hodowli Elitte Polska, gdzie te kocie cuda na co dzień kradną show, mamy dowody prosto z życia wzięte, że tak – Devon Rex może być zazdrosny! I to w stylu, który rozbawi każdego.

Przygotujcie popcorn, bo dziś serwujemy Wam porcję kocich intryg z humorem. A jeśli marzycie o własnym zazdrosnym elfie, zajrzyjcie do nas – tam czekają na Was kociaki gotowe na podbój Waszego serca (i kanapy).

Zacznijmy od podstaw:

Devon Rex to rasa, która przypomina mieszankę kota, psa i małego kosmity. Te kręcone futrzaki są mega towarzyskie, energiczne i uwielbiają być w centrum uwagi. Ale co się dzieje, gdy ta uwaga ucieka gdzie indziej? Oj, wtedy zaczyna się zabawa! 😹 W Elitte Polska obserwujemy to codziennie. Na przykład, weźmy naszego gwiazdora, Oggy’ego „Blika”. Oggy jest mistrzem w udawaniu, że wszystko jest okej… dopóki nie weźmiesz na kolana innego kota. Nagle – bum! – wskakuje Ci na głowę, miauczy jak syrena alarmowa i zaczyna „masować” Twoje ramiona pazurkami, które nagle stają się ostrzejsze niż noże szefa kuchni. Dowód numer jeden: zazdrość level expert!

A co z zabawkami?

Devon Rexy traktują je jak swoje święte relikwie. W naszej hodowli mieliśmy przypadek, gdy Aiko zobaczyła, jak jej towarzysz bawi się jej ulubioną myszką na sznurku. Co zrobiła? Zamiast grzecznie poczekać, urządziła pokaz akrobatyczny: skok z parapetu, piruet w powietrzu i… pac! Myszkę przejęła, a konkurentkę odepchnęła nosem. Wyglądało to jak scena z kreskówki Tom i Jerry, tylko że oboje są Jerrymi! 😂 To dowód numer dwa, że zazdrość u tych kotów to nie mit, a codzienna komedia. I uwierzcie, w Elitte Polska takie spektakle to norma – nasze kociaki uczą nas, że życie bez dramatu byłoby nudne.

Ale czekajcie, bo mamy więcej!

Pamiętacie, jak koty potrafią ignorować Cię przez cały dzień, a potem nagle domagać się pieszczot? U Devon Rexów to podniesione do potęgi. Jedna z naszych pięknych dam, Lilybeth, jest specjalistką od „zazdrości o telefon”. Gdy tylko weźmiesz smartfona do ręki (bo przecież scrollujesz Instagram zamiast głaskać Ją), ona wskakuje na klawiaturę, wciska łapki w ekran i miauczy: „Hej, ja tu jestem gwiazdą!”. Raz nawet „wysłała” wiadomość do klienta – pełną literówek i emotek. Dowód numer trzy: te koty nie znoszą konkurencji, nawet jeśli to tylko gadżet! W hodowli Elitte Polska uczymy się, że zazdrość to ich sposób na mówienie: „Kocham Cię tak bardzo, że chcę Cię tylko dla siebie”. Słodkie, prawda? Ale na serio, to pokazuje, jak bardzo te kociaki są emocjonalne i przywiązane.

No dobrze, a jak radzić sobie z taką zazdrością?

Na wesoło, oczywiście! W Elitte Polska polecamy metodę „podwójnej uwagi”: głaskaj jednego (np. Dior), a drugiego (np. Jamaikę) nagradzaj smakołykiem. Albo zainwestuj w interaktywne zabawki – niech rywalizują o laserowy punkt, a nie o Ciebie. Pamiętajcie, Devon Rexy to koty, które potrzebują dużo interakcji, bo inaczej ich zazdrość eskaluje do poziomu kociego reality show. Jeśli chcecie zobaczyć to na własne oczy, odwiedźcie naszą hodowlę – tu znajdziecie nie tylko kociaki, ale i porady, jak żyć z tymi zazdrosnymi elfami w harmonii.

Podsumowując, tak – Devon Rex może być zazdrosny, i to w najbardziej zabawny sposób! Te dowody z życia wzięte z Elitte Polska pokazują, że to rasa pełna charakteru, humoru i miłości. Jeśli szukacie kota, który nigdy Was nie znudzi, to Devon Rex jest idealny. Dajcie znać w komentarzach: czy Wasze kociaki też robią sceny zazdrości? 😼 A po więcej inspiracji – hop na naszą stronę!

Och, cześć
Miło cię poznać.

Zarejestruj się, aby co miesiąc otrzymywać niesamowite treści w swojej skrzynce odbiorczej.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

AKTUALNOŚCI